Rimming – co to jest i jak to zrobić dobrze?

W Polsce jeszcze niewiele osób kojarzy tę nazwę, choć niewykluczone, że niektórzy marzą o tym rodzaju stymulacji, jaka się pod nią kryje. Mowa o rimmingu. Co to właściwie jest? To nic innego jak lizanie odbytu. Chcesz wiedzieć więcej, jak to wygląda i czy to zabawa dla Ciebie? Przeczytaj ten artykuł – znajdziesz w nim wszystko, co powinieneś wiedzieć na ten temat.

Czym dokładnie jest rimming?

Nazywany także anilingusem rimming to forma seksu oralnego. Tyle że zamiast pieszczenia ustami i językiem penisa lub pochwy, wylizuje się odbyt. Dla wielu już w tym momencie zabawa ta może wydać się… przynajmniej niesmaczna. Nic dziwnego – niektórym ta strefa ciała nie kojarzy się z niczym innym jak tylko z defekacją. Pomija się jednak fakt, że odbyt ma bardzo mocne unerwienie – znajduje się tu wiele zakończeń nerwowych, dzięki którym dotyk, a już tym bardziej pieszczota polegająca na lizaniu sprawia ogromną przyjemność.

Jeśli jednak para decyduje się na tę formę zabaw, to najczęściej aktywnymi (czyli wylizującymi) są mężczyźni. Czemu tak jest? Otóż nie chodzi nawet o kojarzenie tej strefy z nieczystościami. Bardzo często panowie obawiają się, że poddanie się rimmingowi może oznaczać to, że utracą część męskości i zachwieją swoją orientacją seksualną. To naturalnie bzdura i to z dwóch podstawowych powodów. Anilingus, któremu się poddają, w końcu wykonują ze swoją partnerką, natomiast orientacja płciowa stanowi cechę przyrodzoną, a nie nabytą.

Tym samym rimming, jeśli w końcu para przełamie się, przynosi mnóstwo radości obu stronom. Pozostaje jeszcze kwestia tego, jak go dobrze wykonać, a także to, o czym należy pamiętać, nim w ogóle się do niego przystąpi.

Jak się przygotować do anilingusa – krok po kroku

Nim zaczniesz myśleć w ogóle o tym, jak próbować wprowadzić w życie intymne lizanie odbytu – czeka Cię rozmowa z partnerem. Pamiętaj, że tylko szczera i otwarta dyskusja pozwoli Wam zachować dobre relacje w łóżku. Jeśli partner, mimo przedstawionych argumentów, wciąż się nie zgadza na to, aby poddać się takiej pieszczocie, lub nie chce wykonać jej na Tobie – uszanuj jego zdanie. Być może nie dojrzał jeszcze do tego, a niewykluczone, że się w ogóle nie przełamie. Takie jego prawo i musisz się tego trzymać. Z drugiej strony – pamiętaj, że tego typu zabawy najlepiej realizować z partnerem, z jakim jesteś w dłuższym związku. Wszelkie pieszczoty analne bowiem sprzyjają łatwiejszemu przenoszeniu chorób intymnych, co wynika z faktu, że jelita szybciej chłoną niebezpieczne dla zdrowia drobnoustroje.

A co jeśli druga połówka się zgodziła? Gratulacje! Teraz pora, abyście się oboje odpowiednio przygotowali. Poniższe wskazówki pomogą Wam uchronić się przed potencjalnymi nieprzyjemnościami.

Przede wszystkim – perfekcyjna higiena miejsc intymnych. Nie, nikt nie każe Ci w tym momencie wykonywać lewatywy, to raczej zbędne. Jeśli jednak chcesz się czuć bardziej komfortowo – użyj do tego celu zwykłej gruszki, jaką dostaniesz w aptece. Płucz odbytnicę samą ciepłą wodą do momentu, aż płyn będzie czysty. W większości przypadków wystarczy tylko, że dokładnie umyjesz odbyt i jego okolice, najlepiej używając mydła przeciwbakteryjnego. Czemu ten punkt jest tak ważny? Strefa ta bowiem posiada swoją mikroflorę, zbliżoną do tej, jaka występuje w jelitach. W jej obrębie więc występują bakterie kałowe, w tym escherichia coli, a także grzyby naturalnie funkcjonujące w układzie pokarmowym. W przypadku, gdy partner cierpi z powodu opryszczki czy chorób wenerycznych – również łatwiej o zarażenie się przy tego rodzaju pieszczocie. Co więcej – w ten sposób można przenieść pasożyty na drugą połówkę. Higiena więc przede wszystkim!

Obejmuje ona jednak nie tylko konieczność umycia odbytu przed pieszczotą. Jeśli później decydujecie się na to, aby wrócić do zwykłego seksu lub pieszczot oralnych genitaliów – konieczne jest staranne umycie języka i (lub) penisa, jeśli dotykał tej strefy u partnerki. To pomoże oszczędzić sobie nieprzyjemności związanych z infekcjami.

Dla wielu osób problematyczne mogą być też włoski rosnące w okolicach odbytu. Można więc je albo wydepilować (najlepiej pozostawić to kosmetyczce), albo samodzielnie spróbować ogolić. Dzięki temu pieszczoty będą bardziej komfortowe dla obu stron.

Jak wykonać anilingus?

To, o czym należy pamiętać już przed samym wykonaniem rimmingu, to delikatność. Po pierwsze – to bardzo wrażliwe na dotyk miejsce w ciele partnera. Po drugie – jeśli to mężczyzna jest stroną bierną i dopiero się przełamuje, to wszelka niedelikatność najpewniej sprawi, że się wycofa i już więcej nie będzie chciał próbować. Ot, taka wrażliwa męska natura. Odbyt więc można całować, lizać, a przy okazji lekko kąsać np. pośladki, co na pewno podkręci i tak już mocno rozgrzaną sytuację.

Jaka zaś pozycja będzie najwygodniejsza do anilingusa? Najlepiej, aby strona bierna ułożyła się na brzuchu i lekko podkurczyła nogi. Dzięki temu pośladki będą lekko rozchylone i bardziej dostępne dla pieszczącego partnera. To także umożliwia głębszą penetrację językiem, więc dużo silniejsze doznania. Bardziej doświadczone pary mogą również spróbować innej metody – wystarczy „usiąść” drugiej połówce na twarzy. W tym celu należy oprzeć się obiema nogami mniej więcej na wysokości klatki piersiowej czy ramion partnera i wykonać głęboki przysiad. Dłońmi trzeba podeprzeć się na brzuchu drugiej strony. Pieszczący zaś chwyta za boki pośladków, utrzymując partnera na odpowiedniej wysokości. To daje najszersze rozwarcie, a tym samym – najlepszy dostęp do odbytu.

Czego absolutnie nie robić w czasie rimmingu?

Wiele osób wzbogaca swoje łóżkowe igraszki tym, co zobaczy w filmach porno. Czy to dobry materiał źródłowy? Jako inspiracja – może. Jednak na pewno nie jako wzór do działania. Warto pamiętać, że produkcje dla dorosłych to mimo wszystko fikcja, a każda scena jest tam reżyserowana. Dlatego film trzeba traktować jako fantazje, a nie podstawowy wzorzec.

Z drugiej strony – nie należy się spieszyć. Rimming wiąże się z powolną pieszczotą, która ma dostarczyć jak najwięcej przyjemności partnerowi. Pośpiech zaś skutecznie zepsuje zabawę, sprawiając m.in., że druga połówka poczuje się mało komfortowo. Intensywne tempo i niedostosowanie się do komunikatów partnera (a te są bardzo ważne) może skończyć się nawet drobnymi urazami, a na pewno traumą, jaka będzie ciężka do przełamania.

Dobrze wykonany rimming – jakie są jego zalety?

Warto powiedzieć sobie też kilka słów o tym, jakie korzyści niesie ze sobą anilingus. Po pierwsze – dzięki temu, że przełamuje się tego typu tabu, partnerzy stają się bardziej otwarci na siebie. Choć może to brzmieć karykaturalnie, lizanie odbytu mocniej cementuje związek, co wynika z faktu zbudowania większego zaufania w seksie. Wielokrotnie przekłada się to na życie codzienne pary.

Przekroczenie tabu to także poznanie nowych, bardzo ciekawych i przyjemnych doznań. Ludzie często sami się ograniczają w zakresie przeżywania odmiennych wrażeń. Natomiast przełamanie się sprawia, że stajemy się bardziej otwarci na seks w najróżniejszej jego postaci.

Co więcej, po osiągnięciu wprawy w rimmingu, można z powodzeniem rozpieszczać inne części ciała partnera. Z czasem warto wprowadzać też urozmaicenia, takiej jak:

Dzięki nim zabawa stanie się jeszcze ciekawsza.

Czy anilingus jest dla każdego? Zdecydowanie nie. Wiele tu zależy od osobistych preferencji i zahamowań. I choć te warto przełamywać, to nie można tego też robić na siłę. Warto natomiast zgłębiać na ten temat wiedzę, a z czasem niewykluczone, że uda się przejść także i do tego rodzaju zabaw. Pary, które się zdecydują na tę formę stymulacji, z pewnością docenią jej walory. Wiele zakończeń nerwowych oraz poczucie oddania partnerowi, jakie się zyskuje, gwarantuje naprawdę niesamowite doznania.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *